Bez parasola

Posts Tagged ‘tarzan

Nie mam już o czym Wam opowiadać drodzy czytelnicy. I tak was nie ma. Poszliście na targ i jecie teraz własne do prasowania deski. Myślę sobie tak i smutek mnie ogarnia, że tak zęby sobie łamiecie bezmyślnie i niekulturalnie. Łzy lecą mi z oczu i pleśnią pokrywają się sztućce w szufladzie. Niemniej opowiem jeszcze o Tarzanie, który skacze po śmietnikach na osiedlach mrocznych. Resztka sił opowiem, bo straciłem je wszystkie na wieszanie ubrań wyciągniętych z pralki i na myśleniu o kołdrach, które już nigdy nie ogrzeją dzieci na nowo narodzonych.
Stare pijaki jak co niedziele wałęsały się po mieście Wrocławiu. Młode pijaki jeździły tramwajem wte i wefte i tak wkoło Macieju. Nie było śniegu. Sanki zakurzone w piwnicy kiszą się jak kapusty w beczkach. Pachną kwiaty gdzieś w oddali. Na drugiej półkuli, gdzie wiosna. Konie wszystkie natomiast niedługo umrą. Takie dostałem informacje. Nie będzie już krokodylich łusek. Ostatecznie stracimy szansę na to, żeby wiatr ochładzał nasze policzki. Trzeba schować się w kunie. Mimo wszystko w tym całym rozgardiaszu jeden osobnik zachował resztkę romantyzmu i szczerego przekazu naszych osiedli: to Tarzan, on skacze ze śmietnika na śmietnik jak ryś z drzewa na drzewo skacze. Jak kangur blokujący drogę na australijskiej ścieżce życia. Jak zając umykający przez drapieżnikiem. Tarzan skacze i robi jak King Kong uderzając się w klatkę piersiową: „aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!”.


Piesek

Statystyka

stat4u stat4u stat4u
%d blogerów lubi to: